Jak pasteryzować słoiki

Przygotowując domowe przetwory, aby przedłużyć ich trwałość i zabezpieczyć przed dostępem powietrza i psuciem, należy wiedzieć,  jak pasteryzować słoiki.

Pasteryzacja słoików polega na rozgrzaniu zakręconych słoików wraz z zawartością tak, żeby znajdujące się w środku, rozszerzone powietrze, uwypukliło wieczko słoika, a następnie, w czasie studzenia, wciągnęło je do środka. To zabezpieczy zawartość słoika przed kontaktem z powietrzem z zewnątrz, a jednocześnie usunie wszelkie drobnoustroje, które mogły dostać się do przetworów w trakcie ich przygotowywania lub nakładania do słoików.

Zobacz też: Przepisy na domowe przetwory

Przygotowanie do pasteryzacji

  • Do napełnienia przetworami należy wybrać niepopękane słoiki bez wyszczerbień oraz niezardzewiałe nakrętki o równych brzegach.
  • Słoiki, przed napełnieniem przetworami, należy dokładnie umyć płynem do mycia naczyń lub wstawić do zmywarki na program o najwyższej temperaturze, a następnie – wyparzyć.
  • Przed nałożeniem przetworów umyte i wyparzone słoiki można trzymać w piekarniku (przez ok. 10-30 minut) w temperaturze 100 °C.

Jak pasteryzować słoiki – instrukcja i poradnik wideo


Obejrzyj bezpośrednio na moim kanale: Jak pasteryzować słoiki YouTube
Pasteryzacja

Ta metoda jest polecana dla słoików z klasyczną, metalową nakrętką. Słoiki z gumką i metalowymi klipsami pod wpływem gotowania zwilgotnieją pod gumką i nie będą szczelne.

Krok 1. Gorące słoiki napełniamy przetworami i dokładnie zakręcamy. Aby uniknąć poparzeń, warto korzystać z grubych ściereczek, rękawic kuchennych oraz szczypiec do słoików.

Krok 2. Na dnie dużego garnka układamy specjalną, metalową wkładkę do pasteryzacji lub czystą ścierkę kuchenną (zapobiegnie to pękaniu słoików w kontakcie z mocniej nagrzanym dnem garnka).

Krok 3. Do garnka wkładamy słoiki, ustawiając je tak, żeby mogła między nimi swobodnie przepływać woda (najlepiej pasteryzować słoiki partiami, wybierając do jednej partii te o podobnej wysokości).

Krok 4. Zalewamy słoiki gorącą wodą tak, żeby sięgała ok. 3 cm poniżej najniższego słoika i doprowadzamy do wrzenia.

Krok 5. Pasteryzujemy słoiki przez ok. 10-30 minut, zgodnie z przepisem na przetwory, którymi zostały napełnione. Wieczka słoików powinny się uwypuklić i delikatnie strzelić.

Krok 6. Wyjmujemy słoiki z wrzątku, dociskamy wieczka i jeszcze raz dokręcamy.

Krok 7. Zawijamy słoiki w gruby ręcznik lub koc (opcjonalnie), albo wkładamy pod kołdrę/pierzynę, obracamy do góry dnem i odstawiamy na kilka-kilkanaście godzin do wystudzenia.

Alternatywne wekowanie słoików bez gotowania

Klasycznie zakręcane słoiki lub słoiki ze szklaną przykrywką, gumką i metalowymi klipsami można zabezpieczyć przed dostępem powietrza czyli zawekować bez gotowania w garnku.

Krok 1. Gorące słoiki napełniamy przetworami i dokładnie zakręcamy. Aby uniknąć poparzeń, warto korzystać z grubych ściereczek, rękawic kuchennych oraz szczypiec do słoików.

Krok 2. Zakręcamy/zamykamy słoiki, obracamy do góry dnem i zawijamy w gruby koc/ręcznik lub szczelnie otulamy pierzyną/grubą kołdrą, na kilka-kilkanaście godzin do wystudzenia.

 Wekowanie słoików w piekarniku

Ta metoda nie jest polecana dla słoików ze szklanym wieczkiem i gumką, która może nie wytrzymać wysokiej temperatury panującej w piekarniku.

Krok 1. Gorące słoiki napełniamy przetworami i dokładnie zakręcamy. Aby uniknąć poparzeń, warto korzystać z grubych ściereczek, rękawic kuchennych oraz szczypiec do słoików.

Krok 2. Ustawiamy słoiki na blaszce (można zabezpieczyć ją papierem do pieczenia) i wstawiamy całość do piekarnika (może być częściowo nagrzany, jeśli wcześniej były w nim trzymane słoiki czekające na napełnienie przetworami).

Krok 3. Nastawiamy piekarnik na 130 °C i od momentu jego nagrzania trzymamy w tej temperaturze słoiki przez 60 minut.

Krok 4. Wyjmujemy słoiki z piekarnika, dociskamy wieczka, jeszcze raz dokręcamy, obracamy do góry dnem i odstawiamy do wystudzenia.

Wekowanie słoików pod kocem/kołdrą/pierzyną

Ta metoda jest polecana wyłącznie do zawekowania gorących przetworów, które nakładamy do gorących słoików. Można zastosować ją zarówno w przypadku słoików zakręcanych jak i tych ze szklanym wieczkiem, gumką i metalowym klipsem.

Krok 1. Gorące słoiki napełniamy przetworami i dokładnie zakręcamy. Aby uniknąć poparzeń, warto korzystać z grubych ściereczek, rękawic kuchennych oraz szczypiec do słoików.

Krok 2. Obracamy słoiki do góry dnem i zawijamy w gruby ręcznik lub koc, albo wkładamy pod kołdrę/pierzynę i odstawiamy na kilka-kilkanaście godzin do wystudzenia.

Dorota Kamińska

Blogerka kulinarna, fotograf, podróżniczka

Cześć, mam na imię Dorota i publikuję przepisy kulinarne z filmami wideo na DOROTA.iN i jestem autorką książki „Superfood po polsku”. Uwielbiam gotować i karmić siebie i innych, kiedyś moim hobby było pieczenie serników, a potem „wkręciłam się” w odchudzanie… posiłków ;). Od ładnych paru lat doradzam, jak jeść smacznie i zdrowo (da się!), żeby dobrze się czuć, mieć mnóstwo uśmiechu i energii oraz miło spędzać czas, nie tylko w kuchni.Więcej o mnie | Dorota Kamińska na G+

94 komentarze
  1. ja słoiki kładę „do góry nogami” po wyjęciu z pasteryzacji i nie owijam w żadne ręczniki – taka metoda też zdaje egzamin

  2. Podobnie jak babcia robiła, tylko ona w nic nie zawijała – tylko odstawiała na ścierkę poza zasięg rączek wnuków i odwracała do góry denkiem

  3. Mnie się zawsze wydaje, że jak słoiki są zawinięte, będą się wolniej schładzać, a to oznacza mniejszą szansę na „niechwycenie” wieczek. Ale klasyczna metoda Twojej babci jest jak najbardziej ok, zwłaszcza że zawiera element dbałości o brak zasięgu ;).

  4. Tia – stolnicą przez łeb było jak jednak zasięg się odnalazł 😉 Podejrzewam że „niechwycenie” się bierze stąd że dany słoik nie do końca się dogotował 😉 A takie dodatkowe przetrzymanie w cieple jak by to dogotowuje – a nie lepiej do piekarnika rozgrzanego na jakieś 80 stopni wsadzić na 30 minutek? 😉

  5. Wieczka też bywają wykrzywione, zwłaszcza jak się otwiera słoiki, podważając je nożem ;). A do piekarnika też można :).

  6. Ja pasteryzuję słoiki i butelki z syropami lekko niedokręcone. Dokręcam po zakończeniu i podobnie jak Dorotka, obracam do góry dnem, do wystudzenia.

  7. [..YouTube..] W moim mieszkaniu jeszcze nie, ale pasteryzowałyśmy tak kiedyś z mamą dżemy w moim domu rodzinnym. Za to w tym roku dżemy, które przekładałam do gorących słoików, po prostu mocno zakręcałam, zawijałam w koc, kładłam pod pierzynę i po kilkunastu godzinach słoiki miały wciągnięte wieczka.

  8. W moim mieszkaniu jeszcze nie, ale pasteryzowałyśmy tak kiedyś z mamą dżemy w moim domu rodzinnym. Za to w tym roku dżemy, które przekładałam do gorących słoików, po prostu mocno zakręcałam, zawijałam w koc, kładłam pod pierzynę i po kilkunastu godzinach słoiki miały wciągnięte wieczka.

  9. 10 minut to trochę za krótko przy szklanych słoikach. 20 minut to rozsądne minimum. Nie chcesz przecież się zatruć…

  10. Wystarczy dobrze ogrzać słoiki w piekarniku na 150st.Ja parzę i sparzone zalewam np.wrzącą zupą.Historie o gotowaniu na ściereczkach przeszły do lamusa,np moja mama gotowała grzyby przez godz nie powiem bo były bardzo dobre ale po co ja gotuje 15min zalewa octowa i w słoiki.Nie wszystko co było kiedyś jest dobre.Jurek52l

  11. Ja od lat robię przetwory,keczup także i nigdy nie pasteryzuję,natomiast wlewam do słoików
    np.gotujący się keczup i mocno zakręcam ustawiając do góry dnem.Zawsze doskonale się przechowuje,polecam bo to ułatwia pracę.

    1. Ja tez robie duzo prztworow i zadko kiedy padteryzuje ( botwinke , dzemy, grzybki marynowane itp ) wlewam mwrzace i zakrecam dokladnie a nastepnego dnia sa gotowe i dobrze zawekowane nawet nie odwracam do gory dnem . Bardzo mi to ulatwia prace

  12. Jeśli chodzi o pasteryzację w ten sposób to nigdy przy robieniu przetworów jej nie stosowałam a moje przetwory świetnie się przechowywały.Ja np robiąc sok malinowy czy dzem myłam dokładnie słoiki lub butelki,wsadzałam je do piekarnika żeby dobrze wyparzyć,potem studziłam,gorącą masę lub sok wlewałam do słoika i mocno zakręcałam przez ściereczkę żeby sie nie poparzyć a potem odrazu słoik lub butelkę do góry dnem i tak stoją do wystygnięcia.Nigdy potem nic z nimi juz nie robię a trzymają sie rewelacyjnie,nigdy żaden przetwór mi sie nie zepsuł.

    1. Popieram! Najprostszy sposób. Ja wyparzam słoiki i zakrętki myjąc w zmywarce zaraz po zużyciu ich zawartości. Potem trzymam zakręcone. Przed ponownym użyciem wystarczy dobrze opłukać. Po zalaniu lub włożeniu gorących owoców lub warzyw, trzeba dokładnie wytrzeć gwint i nakrętkę z wody czy zalewy lub soku – to gwarancja, aby dobrze się zassało. Mocno dokręcam. Jeśli zakrętka przeskakuje – biorę nową. Odwracam do góry dnem, przykrywam ściereczką lub ręczniczkiem i tak sobie stygną. To wszystko.

  13. mam pytanie. wieczka mi „strzeliły” jeszcze zanim zabrałam się do pasteryzacji. czy w związku z tym musze pasteryzować, zakładając, że przetwory nie mają stać długo w spiżarni, tylko są zrobione w sumie na teraz, eksperymentalnie 2 słoiki tylko zrobiłam…

  14. A co ze słoikami, które mają szklane wieczka, gumę i metalowe zapięcie? Jak je pasteryzować? Trzeba je zapinać drugi raz po wyjęciu z wrzątku? I też stawiać do góry dnem?

    1. Po wyjęciu z wrzątku od razu obrócić do góry dnem i odstawić do wystudzenia. I oczywiście w nich nie strzeli wieczko, a po wystudzeniu nie zrobi się wklęsłe, bo jest szklane. W przypadku takich słoików polecam po prostu napełnić gorące, wyparzone słoiki gorącymi przetworami, zawinąć w koc/ręcznik lub schować pod kołdrę/pierzynę/poduszkę, obrócone do góry dnem i niech powoli stygną.

      1. Tak chciałam zrobić, ale słoiki się nie zasysały i uciekała z nich zalewa, ponieważ guma moczyła się od pary wodnej. Musiałam powycierać dokładnie gumę i brzeg słoika, zapiąć, odczekać chwilę i dopiero wtedy dało się odwrócić do góry dnem.

  15. Robilam sloiczki dla coreczki z owocami (brzoskwinie, maliny, jezyny). Do cieplych sloikow(z piekarnika) wkladalam owoce, zakrecalam i gotowalam 15-20 min, po wyciagnieciu potawialam je na wieczkach, ownielam recznikiem. Rano wiele z wieczek nie zassalo sie. Czy to znaczy, ze moje przetwory sa do wyrzucenia? Cos mozna z tym jeszcze zrobic?

    1. Jeśli to używane wcześniej słoiki to mogą mieć powykrzywiane nakrętki, np. od podważania nożem albo po prostu od użytkowania. Ja bym jeszcze raz szybko spróbowała pasteryzować, takie zimne, włożone do zimnej wody i dopiero potem zagotowane, a jeśli ponownie nie chwycą to pozostaje porcjowanie i zamrożenie, a potem możliwie jak najszybciej wykorzystać do tarty, kanapek…

  16. dzien dobry 🙂

    jestem mieszczuchem który wyprowadził sie na wieś (150 letni poniemiecki dom na kolonii)
    mimo że posiadam kuchnie gazowa, od 1,5 roku nie dopaliłem jej, fanatycznie będę bronił kuchni kaflowej i palenia drewnem, wszystko innaczej smakuje
    rozumiem techniczna strone działania pasteryzacji
    posiadam stary sad i w tym roku mam zamiar porobic różne produkty ze śliwek
    czy są jakies wytyczne a propo pasteryzowania w kuchni kaflowej? (narazie nie posiadam pieca do pieczenia tylko fajerki)
    no co zwrócić uwage?

  17. Dla potomnych:
    1) dzisiejsze słoiki nie pękają jak się nie położy na dno ścierki, tak samo nie wymagane jest ich owijanie
    2) Celem procesu pasteryzacji jest pozbycie się powietrza pomiędzy przetworami a pokrywką.
    2a) Najłatwiej jest doprowadzić do wrzenia przetwory wówczas para wodna wypchnie powietrze ponieważ pokrywka nie będzie w stanie utrzymać wysokiego ciśnienia. Po ostygnięciu ciśnienie atmosferyczne dociśnie pokrywkę z ogromną siłą. To dlatego podczas otwierania należy podważyć ją aby wyrównać ciśnienia.
    2b) Jeśli po pasteryzacji pokrywka nie jest wciśnięta przyczyną jest :
    – nieszczelność pokrywki
    – lub paradoksalnie zbyt duża szczelność, temperatura wrzenia cieczy wzrasta wraz ze wzrostem ciśnienia (patrz zasada działania szybkowaru), więc zbyt szczelna pokrywka/ zbyt mocne dokręcenie spowoduje że podczas procesu pasteryzacji przetwory nie zacznie wrzeć a tym samym nie wypchnie powietrza, co skutkuje tym że po ostygnięciu jest go tyle samo co przed więc wieczko nie będzie wklęśnięte.
    3) owijanie czymkolwiek po procesie pasteryzacji nie ma żadnego znaczenia, to może było dobre 100 lat temu jak słoiki były delikatne dziś nic nie pęka.

    Pasteryzacja to głownie zabijanie bakterii a nie jak powyżej użyłem tego określenia, jednak …

    1. Lepiej kłaść ścierkę na dno naczynia (bo czemu nie? słoiki są znacznie trwalsze niż kiedyś, ale czasem jednak pękają – to zależy od grubości dna garnka i od tego czy jest blaszany, czy żeliwny – zdarzają się jeszcze takie – są o wiele lepsze)… Zgoda, że owijanie obecnie jest niepotrzebne – jeżeli nie postawisz ich w pobliżu strumienia powietrza (przy otwartym oknie? – żeby hi, hi szybciej wystygły… albo nieświadomie narazisz je na podobny stress)

    2. Ad. 2 Dla potomnych 🙂 … Celem pasteryzacji jest unieszkodliwienie bakterii – tylko i wyłącznie … przy okazji szczelne zamknięcie izoluje wyjałowiony produkt od otoczenia.

  18. hej a ja mam pytanie – jak to jest z zupami ? też dodatkowo pasteryzować ? czy wystarczy do góry dnem jeśli wlewam prawie gotującą się zupę ?

      1. u mnie nie złapało i dwa słoiki zupy dyniowej do wywalenia… może coś zrobiłam źle albo zupa dyniowa nie nadaje się do słoików… 🙁

        1. Każda zupa się nadaje. Jeśli coś mogło pójść nie tak to przez powykrzywiane nakrętki (jak się podważa nożem w trakcie otwierania to się deformują i potem nie łapią). A czemu do wyrzucenia? Zamrozić można, chyba że miejsca w zamrażalniku brak.

  19. Mam wekowane, wypestkowane wiśnie do ciast, które leżą 10 lat 🙂 Nadadzą się do czegoś więcej niż do wyrzucenia?

    1. Mam inne doświadczenia. „Odkryłem” w piwnicy u Mamy przetwory [dżemy, powidła] z 1981 roku. Po otwarciu okazało się że nic im nie brakuje. Trzeci miesiąc mam „rozbuchaną konsumpcję” i żyję. A dżem agrestowy 33-letni, jest pyszny. Smacznego.

      1. Oj, nigdy nie wiadomo co tam się w środku mogło przez tak długi czas rozwinąć, nawet jeśli smak jest dobry. I nie wiadomo jak to działa na organizm i kiedy będą efekty. Jak już mówiłam – ja bym nie ryzykowała :).

        1. Wedle Pani zdania to wszystko co stare to do wyrzucenia, czyli drogie wina które maja po 30, 40, 50 lat i więcej to pewnie trucizna do wyrzucenia?! Bzdury!
          U nas w domu od pokoleń trzyma się z każdego roku po kilka słoików domowych wyrobów typu mięsnego i owoców tak samo jak wina własnej produkcji. Najstarsze wyroby mają grubo ponad 30 i 40 lat kilka zachowało się jeszcze starszych i nikt jeszcze nie umarł.
          Więcej, nikt nigdy z domowników nigdy jeszcze nie cierpiał ja jakieś zatrucia, biegunki czy inne dolegliwości. Jeśli coś jest dobrze zdobione to widać zaraz na „oko” gdyby jakimś przetworom coś „dolegało” do dawno by same się otwarły bo tak jest z weckami.

          1. O matko, ale przecież wina i przetwory to nie to samo :). Poza tym jedzenie takich starych przetworów może się okazać szkodliwe nie od razu, a dopiero po latach, tak samo jak palenie papierosów czy nadużywanie alkoholu.